Co daje Ci Twoja Choroba?
Tak. Dobrze czytasz. Nie pomyliłaś się.
I Ja też się nie pomyliłam.
Co daje Ci Twoja Choroba?
Co wnosi do Twojego Życia?
Ja wiem, że możesz teraz unosić brew. Przekręcać głowę – na lewo i na prawo.
Czuć lekkie niedowierzanie. A może oburzenie? Złość?
Może już wyszłaś z tego artykułu…Może już Ciebie tutaj nie ma….
Możesz myśleć: „To niedorzeczne!” „Jak Ona może tak pisać!”
Co daje Ci Twoja Choroba?
To Twoje Nieszczęście? Co Ci daje?
Niezależnie czy choruje Twoje Ciało…
Twój związek
Finanse
Praca
Twoja Rodzina
A może Twoje Dzieci
Może Twoja Choroba to Uzależnienie?
Co Ci to daje?
Co Ci to daje?
a co Ci zabiera?
Może daje Ci wolność?
Może daje Ci siłę?
Siłę stawiania granic? Siłę odmawiania? Siłę zadbania o Siebie?
Może pomaga Ci z czegoś zrezygnować? Odejść?
Może TYLKO dzięki Niej możesz powiedzieć „NIE”?
Może daje Ci szacunek? I uszanowanie?
Ciebie
Twoich potrzeb
Twoich wyborów?
Może daje Ci troskę?
Może TYLKO wtedy Jesteś widziana?
Zadbana? Ważna? Słyszana?
Może daje Ci przestrzeń, pretekst do zatrzymania?
Może Cię zatrzymuje?
Może pozwala Ci odpocząć? Położyć się? Odetchnąć?
Może daje Ci wsparcie i opiekę innych? Może dzięki niej w końcu Jesteś w Centrum?
Może daje Ci Obecność? Zatrzymuje przy Tobie Ludzi i nie pozwala im odejść i Cię zostawić?
A może daje Ci przewagę? Jest Twoją kartą przetargową?
Narzędziem kontroli? Manipulacji? Zastraszania?
Może zabiera Ci odpowiedzialność? Może dzięki Niej czegoś nie musisz?
Może możesz się schować? Odejść? Uciekać od odpowiedzialności?
Może dzięki Niej nie musisz się stawiać do Życia?
Do pracy? Do wychowania Dzieci? Zarabiania pieniędzy?
Może zabiera Ci obowiązki?
Może dodaje wartości?
Może pozwala robić i mówić rzeczy, na które nie miałaś odwagi w zdrowiu?
Jaką masz korzyść ze swojej Choroby?
Jaka byś była? Jaki byś był…
B E Z N I E J
Jak wyglądałoby Twoje Życie?
Jak traktowaliby Cię inni ludzie?
Czy nadal byli by z Tobą? Przy Tobie?
Do czego musiałabyś stanąć?
Z czego musiałabyś zrezygnować?
Czy Jesteś gotowa?
Zostawić to wszystko? Puścić?
Żyć bez choroby
Bez tego co Ci daje i zabiera?
Długo nie mogłam tego zrozumieć, poczuć i przyjąć, że nie każdy chory chce i może – na głębokim, podświadomym poziomie- wyzdrowieć…
Świadomie – tak, oczywiście. Każdy chce być zdrowy.
Dopóki nie trzeba czegoś z tym robić. Dopóki nie ma narzędzi i środków…Dopóki można Sobie gdybać i narzekać…Snuć wizje i plany, jakby to było, gdybym była… Gdybym miała….Obwiniać i oskarżać innych za swój los….
A gdy się pojawiają rozwiązania i możliwości…
To nagle pojawiają się wymówki.
Nie mogę, bo… To się nie uda…Nie mam pieniędzy…
Pojawia się opór…
Czasami pojawia się złość, w wielu swoich odcieniach – tak jakby chciało się odebrać coś bardzo cennego…
Większość z nas najwięcej uwagi, troski i wsparcia otrzymywała w chorobie…
Wtedy, gdy jako Dzieci byliśmy przeziębieni, chorzy…
Wtedy mogliśmy więcej
Wtedy Mama przymykała oko
a Tata mówił: „odpuść Jej, bo jest chora”
Wtedy Rodzice mieli więcej czasu. I zwracali uwagę. Widzieli, że Jesteś.
Czy z punktu widzenia Dziecka – mogło się to opłacać, by być chorym?
„Nie trzeba było iść do szkoły… Nie trzeba było się uczyć na egzamin….”
„Można było zostać w domu, a Mama była wtedy taka troskliwa… Podawała herbatę… Miała chwilę, by się położyć i poczytać bajkę…”
„A gdy zdarzył się wypadek…I mogło się źle skończyć…to Tata pierwszy raz powiedział, że kocha…I pojechał ze Mną do szpitala”
„Babcia wspierała tych, którym nie szło… Dla nich miała czas. Ich obdarowywała pieniędzmi. Słodyczami.”
„Jak się dobrze uczyłam… To nikt nie zwracał uwagi… A jak Siostra miała problemy, to Rodzice z nią spędzali czas. Zawozili na korepetycje. Pytali się co w szkole.”
„Mama powiedziała mi kiedyś, że po co będzie chodzić na wywiadówki, skoro się dobrze uczę…”
Takich i podobnych zdań słyszałam już tysiące. W rozmowach. Przy kawie. Na sesjach. W szkole. Na warsztatach.
Słyszałam je i słyszę.
Doświadczam.
Przyglądam się Sobie. Przypominam o tym kiedy mi było trudno… Co wtedy dostawałam…
Kiedyś usłyszałam takie słowa, że Choroba jest w Służbie Zdrowia.
I tak, bardzo często Choroba – czymkolwiek Ona jest u Ciebie – jest wrotami transformacji.
Punktem zwrotnym w Życiu.
Przewartościowaniem i uświadomieniem.
I wtedy służy Zdrowiu, bo pokazuje CO DZISIAJ JEST NIE TAK.
Gdzie Siebie zgubiliśmy.
I co wymaga zmiany. Co nie jest nasze. Co Sobie robiliśmy. Na co się zgadzaliśmy, a na co tak naprawdę nie było zgody.
Czego potrzebujemy. Co jest ważne, a co wydawało się, że jest ważne.
I może być tą Iskrą Zmiany i powrotem do Siebie.
Może.
Gdy za tym pójdziesz.
A może też stać się utknięciem. Może stać się poczekalnią i ucieczką. Może stać się przyzwoleniem i przyzwyczajeniem. Może stać się walką i polem niekończącej się – często niewidzialnej- bitwy.
Może.
Co Ci daje Twoja choroba?
I czy chcesz i możesz już bez Niej żyć?
Tak, naprawdę.
Czy chcesz być w zdrowiu? Zdrowa?
Na każdym poziomie Twojego Istnienia?
Czy masz Odwagę?
Ewelina Majchrowicz-Rusnak
fot. Stripe Photography, spotkanie Esencja Sióstr u Liza Lilla Pakulska Okraska